Jayceon Terrell Taylor urodził się 29 listopada 1979 r. w Los Angeles, tak jak każdy raper z Ameryki nie miał łatwego dzieciństwa. W wieku kilku lat stracił na skutek postrzelenia pierwszego brata Devona, ta podobna historia spotkała kilka lat później jego przyrodniego brata Charlesa. The Game wychowywał się na terenie gangu Crips, ale będąc w trzeciej klasie szkoły podstawowej został umieszczony w domu dziecka przez problemy rodzinne związane z ojcem. Jayceon postanowił zostać narkotykowym dilerem. Nie spodobało się to jego matce, która wyrzuciła krnąbrnego syna z domu. Jego kolejny brat o ksywce Big Fase Hundred wychowywał się w innym miejscu, na terenie gangu Bloods i był jego aktywnym członkiem. Mimo bycia gangsterem starszy brata starał się go odgonić od ulicznego życia i zaczerpnąć miłości do sportu (stąd jego ksywka "GRA"). W czasie, gdy relacje z bratem narastały, Taylor został członkiem Cedar Block Piru Bloods, mimo, że mieszkał na terenie konkurencyjnego gangu.
The Game był również gwiazdą koszykówki w Compton High School, aż do momentu usunięcia go z drużyny za handel narkotykami. To tylko pogorszyło sytuację rapera - chłopak wziął się za inne nielegalne interesy w owianej złą sławą dzielnicy Compton, w efekcie popadł w konflikt z ulicznymi rywalami. Nie trzeba było długo czekać, by do jego drzwi zapukał zamachowiec. Muzyk dostał pięć kul, ale przeżył ...

Na szczęście dramatyczne przeżycia z 2001 r., zakończenia wizytą na oddziale intensywnej terapii, 'otrzeźwiło' Jayceon'a i 22-latek postanowił skoncentrować się na rapowaniu. A, że już próbował (z powodzeniem) rymować na ulicy, podpisał kontrakt z miejscowym właścicielem wytwórni, Jt The Bigga Figga. Nie miał problemów z nagraniem demo, które rozesłał do różnych wytwórni i producentów. Zainteresował się nim nawet sam P. Diddy, lecz ostatecznie The Game trafiła do samego Dr.Dre członka legendarnej formacji N.W.A "ojca chrzestnego" sukcesu Eminem'a, a po części 50 Centa. Doktor tak 'zajarał' się materiałem debiutanta z kryminalną przeszłością, że od razu (2002 r.) podpisał z nim kontrakt. Szybko rzucił go na głęboką wodę polecając, jako gościnnego nawijacza różnym wykonawcom. Stąd rymy gracza m.in. na płycie G-Unit, ale też wydany w duecie (z producentem JT Tha Bigga Figga) krążek pt. "Untold Story". Ale jak to bywa w rapowym świecie kilka nagrań, parę dissów, by The Game zrobił sobie wrogów na tym 'podwórku'. I to już przed oficjalnym debiutem. Ale on to ma w dupie, nagrał płytę"The Documentary" (18.01.2005 r.) i licznik zer na jego koncie ruszył ...

Na "The Documentary" znalazły się mocne, tłuste beaty takich producentów jak : Dr.Dre, Timbaland, Kanye West, Just Blaze, Havoc (Mobb Deep),Eminem. Tak tak ta płyta to prawdziwy hołd dla rapu z Zachodniego Wybrzeża. Zresztą sam Dr. Dre nie ukrywał, że zawsze o tym marzył by wreszcie spotkać człowieka ze swoich rodzinnych stron i wydać mu płytę. Dopiero The Game okazał się dzieckiem Compton godnym produkcji najcięższego kalibru. Raperem, którego "Doktorek" poznał z takimi gwiazdami rapu (i zarazem idolami Gry) jak Eminem, Snoop Dogg, Busty Rhymes czy Nate Dogg oraz divami w osobach Faith Evans i królowej Mary J. Blige (zaśpiewali razem w "Hate It Or Love It" i " Don't Worry").

Z Fiftiego oraz z The Game'a utworzył się znakomity duet. Początkowo współpraca obu panów była niezwykle udana. Dwa single promujące "The Documentary" : "How We Do" i "Hate It Or Love It" podbijały listy przebojów. Ale jak to w życiu bywa wszystko ma swój kres, ale nikt nie przypuszczał, że stanie się to tak wcześnie. Liczne sprzeczki wewnątrz G-Unit doprowadziły do usunięcia The Game'a ze składu, którego założyciel 50 Cent został jego największym wrogiem. Rozpoczął się długi beef (trwający do dzisiaj), a fani obu raperów wciąż spierają się o zwycięzcę. The Game i 50 Cent kilka razy kończyli beef, lecz w końcu i tak któraś ze stron znajdywała pretekst do nagrania kolejnego dissu (więcej szczegółów beef'u w dziale G-Unot).

Po wydaniu pierwszego albumu, The Game skupił się na nagrywaniu podziemnego materiału. W 2005 i 2006 roku wydał całą masę mixtape'ów i rozkręcił swój label The Black Wall Street, który wkrótce ma stać się pełnoprawną wytwórnią płytową.

Po zbierającej świetne recenzje płycie "The Documentary" , wydanej w styczniu 2005 r., z niecierpliwością czekano na jego następny album. I doczekano się. Premiera "Doctor's Advocate" odbyła się 14 listopada 2006 roku. Ukazała się nakładem wytwórni Black Wall Street/Geffen/Interscope. Produkcjami utworów zajęła się sama elita rapowego światka, między innymi: Scott Storch, Just Blaze, Kanye West, Swizz Beatz, Nottz, Jonathan Rotem, Hi-Tek, Will.I.Am oraz Mr. Porter. W gronie tym zabrakło niestety Dr. Dre, który miał duży udział w produkcji poprzedniego krążka. Wśród gości również same gwiazdy. Na płycie udzielają się takie sławy jak Nate Dogg, Busta Rhymes, Snoop Dogg, Xzibit, Kurupt, Daz, Jamie Foxx, NaS, Kanye West, Will.I.Am (z The Black Eyed Peas) czy Marsha z Floetry. Album również osiągnął wysokie wyniki sprzedaży. Płyta została wydana w nowej wytwórni Geffen Records, a nie Aftermath. Do dzisiaj nie znana jest dokładna przyczyna odejścia rapera z wytwórni Dr. Dre, ale najprawdopodobniej miało to związek z ciągnącym się beef''em z 50 Centem.

Obecnie raper z Compton pracuje nad kolejnymi mixtape'ami i trzecim ostanim w swojej karierze albumem, którego oficjalny tytuł ma brzmieć "L.A.X.". (C.D.N)